Powrót do zdrowia?

Mam nadzieję, że to właśnie to 🙂 I że w związku z tym wrócę do aktywności sportowej, ponieważ zapalenie krtani i katar alergiczny nie sprzyjały wysiłkowi 😉

Najpierw jednak powiem co mi pomogło, bo jak wiemy ciąża umiejętnie wyklucza wiele leków, które byśmy użyły w leczeniu.

Płukałam gardło naparem z szałwii 5-6 razy dziennie. Piłam sporo napojów. Były to akurat jedne z najbardziej ciepłych dni więc nie były to ciepłe napoje, ale napoje w temperaturze pokojowej. Piłam rumianek, herbatę malinową, wodę z sokiem z malin i samą wodę.Do tego ssałam tabletki Isla cassis dosyć często. Dwa razy dziennie starałam się wypić witaminę C i wapno. Do tego syrop Pyrosal polecony przez koleżankę, która tylko to brała w ciąży.

Pomogło?? Pomogło 🙂 Głos wrócił po dwóch dniach. Katar niestety trochę dłużej się utrzymywał, ale już prawie go nie ma.

Mam nadzieję, że to pierwsza i ostatnia choroba w tym moim nowym stanie 😉 Jak mówi powiedzenie: co za dużo to niezdrowo 😀

Tradycja rodzinna??

Ponownie mam dwa dni wolnego. Tym razem jednak nie jest to zaplanowany urlop tylko wymuszone L4. Przypałętało mi się zapalenie krtani, czego od czasów pracy w szkole (4 lata temu) nie miałam. A tu proszę taka niespodzianka :/ Najbardziej denerwujące w tym jest to, że ani nie jadłam ani nie piłam nic zimnego, a i tak nie udało mi się ustrzec od złego. Z drugiej strony jednak może to jest tradycja rodzinna?? Jak już wspominałam w innym wpisie, na razie po mamusi mam spokój od mdłości 😉 Możliwe, że i to zapalenie dostałam w spadku. Ja też jej odebrałam głos, ale ja przynajmniej poczekałam na ostatni miesiąc ciąży, gdy to już nie było tak problematyczne, chociażby uniemożliwiające pracę :/

Na pewno znajdzie się ktoś kto zapyta: L4? Na zapalenie krtani?

Niestety tak. Nie jestem z tego dumna, ale nie wiedziałam, i dalej w sumie nie wiem, co może się z tego wykluć (mam nadzieję, że nic). Ograniczenia lekowe są mega. Mam dużo pić aby nawilżać gardło i płukać szałwią. Do tego tabletki na kaszel i chrypę i mam nadzieję, że do poniedziałku mi przejdzie. Bo jest huk roboty:/ I źle mi z tym, że musiałam to wszystko zostawić.

Mam nadzieję, że mi przejdzie szybko. A dziś we Wrocku awaria wodociągów. I dziewczyny nie mają wody w pracy, więc w sumie dobrze, że jestem na L4 przynajmniej nie mam problemu z korzystaniem z toalety 😉