znowu się uczę?

Byłam dziś na pierwszych zajęciach szkoły rodzenia. I… jeśli pierwsze wrażenie utrzymuje się pół roku to kiepsko z nimi 😉 
Po pierwsze: nie bardzo łapię się na oficjalne zapisanie się na zajęcia bo są one dla kobiet od 26tyg a ja jestem w 22. Ale że następna sesja zaczyna się w styczniu (rodzę w lutym) to pani zgodziła się żebym teraz już chodziła. 
Stawiłam się grzecznie na dzisiejszych zajęciach (pierwsze organizacyjne były w pon) a tu się okazuję, że są jakieś ćwiczenia i trzeba mieć i strój, i zaświadczenie od lekarza, że wolno mi ćwiczyć. Hmm nic nie wiedziałam ale ok, poszłam w zamian na zajęcia teoretyczne. A tam: wow Ameryka została odkryta. Przypomnę: zajęcia dla kobiet po 26tyg. Jak przygotować się do ciąży, jakie badania przed ciążą wykonać. Następnie pani położna pięknie opisała nam każdy miesiąc ciąży pod kątem rozwoju dziecka (pierwszy trymestr z podziałem na tygodnie), pokazała nam filmiki rodem z bbc 😉 i koniec. Tyle to ja już znalazłam na necie :/ 
Co do ćwiczeń to nie wiem czy się załapię, bo trzeba mieć zaświadczenie, które dostanę jeśli się zapiszę a skoro teoretycznie nie łapię się tygodniowo, to chyba i zaświadczenia nie dostanę 😉 A poza tym ja nie wiem czy ja chcę już od razu chodzić na jakieś ćwiczenia do nich. Pooddychać to sobie mogę sama nie ?? 
Może poniedziałek będzie ciekawszy i dowiem się czegoś ciekawszego?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *