Tradycja rodzinna??

Ponownie mam dwa dni wolnego. Tym razem jednak nie jest to zaplanowany urlop tylko wymuszone L4. Przypałętało mi się zapalenie krtani, czego od czasów pracy w szkole (4 lata temu) nie miałam. A tu proszę taka niespodzianka :/ Najbardziej denerwujące w tym jest to, że ani nie jadłam ani nie piłam nic zimnego, a i tak nie udało mi się ustrzec od złego. Z drugiej strony jednak może to jest tradycja rodzinna?? Jak już wspominałam w innym wpisie, na razie po mamusi mam spokój od mdłości 😉 Możliwe, że i to zapalenie dostałam w spadku. Ja też jej odebrałam głos, ale ja przynajmniej poczekałam na ostatni miesiąc ciąży, gdy to już nie było tak problematyczne, chociażby uniemożliwiające pracę :/

Na pewno znajdzie się ktoś kto zapyta: L4? Na zapalenie krtani?

Niestety tak. Nie jestem z tego dumna, ale nie wiedziałam, i dalej w sumie nie wiem, co może się z tego wykluć (mam nadzieję, że nic). Ograniczenia lekowe są mega. Mam dużo pić aby nawilżać gardło i płukać szałwią. Do tego tabletki na kaszel i chrypę i mam nadzieję, że do poniedziałku mi przejdzie. Bo jest huk roboty:/ I źle mi z tym, że musiałam to wszystko zostawić.

Mam nadzieję, że mi przejdzie szybko. A dziś we Wrocku awaria wodociągów. I dziewczyny nie mają wody w pracy, więc w sumie dobrze, że jestem na L4 przynajmniej nie mam problemu z korzystaniem z toalety 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *