Powolny powrót do biegania

Pierwszy, świadomy bieg z fasolką zaliczony. Jak było?? Wspaniale. Uśmiech nie schodził mi z twarzy. Tego mi właśnie trzeba było. Na początku nie bardzo mogłam sobie poradzić z tętnem i wczuciem w odpowiedni rytm biegu. Ale po 1km już jakoś poszło. Spędziłam wspaniałe 5km (ok.50min) na bieganiu po pięknym, zielonym, pełnym ciszy i tlenu lesie Osobowickim. Tylko ja i kojąca zieleń. Cudownie 😀

A dziś trening domowy: na rozgrzewkę rowek stacjonarny. Potem będę robić brzuszki przeplatane z ćwiczenia na pośladki. Na koniec ćwiczenia z gumami na mięśnie rąk. I jakieś przyjemne rozciąganie. Nad nim muszę popracować bo jak na razie idzie mi najsłabiej :/

A z rzeczy przyziemnych: zbliżamy się do końca remontu i chyba w przyszłym tygodniu się przeprowadzimy. A za miesiąc urlop 😀 Odliczanie włączone 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *