Ciąża ciąży nierówna

Tak jak powtarza się, że każde dziecko jest inne i nie należy ich porównywać (nawet wśród rodzeństwa), tak każda ciąża to niepowtarzalny stan.

W poprzedniej ciąży byłam bardzo aktywna (tak, teraz wiem, że to była bardzo duża aktywność, choć wtedy myślałam coś innego 😉 )pomimo mrozów na końcówce. Zero typowych dolegliwości ciężarnych, waga wzrosła książkowo. W tej już tak różowo nie było. Początek to pobyt w szpitalu ze świńską grypą, osłabienie organizmu przed i długo długo po (prawie 3 tygodnie dochodzenia do siebie). Co za tym idzie mała aktywność fizyczna i spadek kondycyjny, którego już nie byłam w stanie nadrobić. Ogólnie dużo mniejsza aktywność z tego powodu jak i szybko i długo pojawiających się upałów, odbiły się na mojej wadze. Niby centymetrowo nie było aż tak źle, ale kilogramy poszybowały w górę. Głównie w brzuchu, ale nie tylko za sprawą Dzidziola (który był o 800g większy od brata), ale i za sprawą dogadzania sobie 😛 Aktualnie zostało mi 5-6 kg do zrzucenia, co przy 18 nadprogramowych i tak już nie jest źle, ale jednak coś tam zostało. Do tego dwa różne porody: wtedy naturalny teraz cesarka to kolejny aspekt wskazujący na zróżnicowanie.

Mimo wszystko przede mną jak i teraz droga powrotna. Cele są, choć chyba ulegną małej modyfikacji (jak zawsze), zapał jest, teraz tylko ostatnie check-ups lekarskie i u fizjo, i będzie można „szaleć” 😀 A jak? O tym niebawem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *