W nowy rok nowy krok

Gdzie niegdzie słychać jeszcze fajerwerki. Ostatni jeszcze witają nowy rok, ale większość pewnie wdraża w życie najważniejsze postanowienia noworoczne i z torbą sportową kieruje się na siłownię/zajęcia fitness.

Ja w tym roku powielam założenia zeszłoroczne i idę na żywioł. Nie planuję, nie zakładam, nie obstawiam. Wiem, że to mi nie służy 😉 Lekkie podejście do życia jest mi ostatnio bliższe i pomaga w walce ze ZMORĄ. Ramowy plan jest, ale jest na tyle elastyczny, że mogę go spokojnie modyfikować i nie stresować się odbieganiem od niego:

a) więcej ćwiczeń ogólnorozwojowych, ponieważ ITBS dał o sobie znać a ja nie chcę się z nim na dłużej zaznajamiać 😉

b) powrót do Patyka jako kontynuacja punktu a)

c) próba zejścia do 58kg

d) chętnie przebiegnę jakieś dwa półmaratony. Myślę o H2O i Nocnym. Lubię je i trasy którymi prowadzą

e) ostatni ale równie ważny to powrót do nauki czeskiego. Mój umysł zatęsknił za bodźcem związanym z nauką więc trzeba i ten organ zaspokoić 😀

Tak planuje się mój rok, a to jaki będzie naprawdę zależy od jednego czynnika: Żelisława 😀 😀

 

Bonne année

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *