Jestem wersją nieustandaryzowaną

Ja nie mogę jak wszyscy. Ja muszę po swojemu 😉 W ciąże nie można spontaniczne zajść i potem zastanawiać czy to było wtedy czy może w inny dzień. Nie, nie, ja będę wiedzieć dokładnie kiedy to było 😉 A skoro zajść w nią trzeba było z dzwonkiem to i dowiedzieć się o niej również. Nie jakieś tam wyczekiwanie na pojawienie się drugiej kreski 😉 Kto by tam się zastanawiał czy test ci prawdę mówi czy nie. Ja tam poszłam po bandzie i sobie od razu krew badałam 😉 Nie lubimy niedomówień 😉 A test?? A dwie kreski?? A i owszem, co by trochę nudy wprowadzić do całej tej sytuacji, test się zrobiło. A co 😉

Nudności?? Kto?? Ja?? Zlitowano się na razie nade mną i wzięto pod uwagę, że ja NIE CIERPIĘ, ale to bardzo bardzo NIE CIERPIĘ zwracać. No po prostu NIE CIER PIĘ. I na razie jest lajt 😉 Ale to pewnie po mamusi mam 😀 W sensie brak nudności, chociaż niechęć do tej czynności również 😉

Pierwsze pytanie do mojej gin: mogę biegać?? Nie było co jeść, co pić, jak żyć 😉 tylko bieganie 😉 I najpiękniejsza odpowiedź: tak 😀

Zapraszam do świata niestandaryzowanego 😉 Może być ciekawie 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *