Idzie luty podkuj buty – podsumowanie miesiąca

Luty za nami. Jeśli chodzi o bieganie to średnio, żeby nie powiedzieć tragicznie. Biorąc jednak wszystko pod uwagę: pogodę, smog oraz ilość pracy jaka mnie spotkała w lutym, to wcale ten spadek aktywności mnie nie dziwi. W życiu trzeba zawsze podążać za swoimi priorytetami i wartościami. Jasne, dla mnie najważniejsza nie jest praca. Czasami jednak nie ma przed nią ucieczki i wtedy muszę się zastanowić czy warto jeszcze później padając na twarz iść po 20:00 biegać, czy może lepiej zostać w domu i poćwiczyć na macie. W tym miesiącu wybrałam opcję nr 2.

Ma to swoje plusy i minusy. Dla mnie najważniejsze to poczucie, że nie siedzę na kanapie tylko mimo wszystko coś tam dla siebie robię.

Mam nadzieję, że marzec będzie dla mnie łaskawszy i uda się wrócić do regularnych treningów szczególnie, że zapisałam się na 8/04 na H2O półmaraton. Fajnie by było go przebiec z przyjemnością, a nie sapiąc jak parowóz 😉

P.S. Biorąc pod uwagę dwucyfrowe mrozy i śnieg na Suwalszczyźnie na początku marca, mój plan na razie stoi pod znakiem zapytania :/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *