Bieganie z Lidlem

Lidl słynie ze swoich promocji 😉 Rano, w dzień wystawienia towaru należy ustawić się odpowiednio wcześniej od otwarcia sklepu i rzucić się na rozchylające się drzwi. Praca łokciami jest niezbędna aby dostać się do koszy z dobrem doczesnym i móc zagarnąć towar w ilości nieznanej ale jakże wyczekanej. Z tego też prostego powodu nigdy nie kupowałam tam nic poza jedzeniem, ponieważ wtedy gdy ja się tam pojawiałam nic już nie było do wybrania. Coś się chyba jednak zmieniło, ponieważ pewnego razu udało mi się znaleźć spodenki do biegania i plecak do camelbecka (a może po prostu asortyment nie ten :P). Niepewna jakości (choć sporo osób sobie chwali ichnie produkty przemysłowe) zakupiłam je z myślą, że przecież zawsze istnieje możliwość oddania.

Na pierwszy bieg w spodenkach wybrałam trening z Żelkiem w wózku. Jest on krótszy i mniej intensywny, więc gdyby jednak się nie sprawdziły i mnie obtarły to powrót byłby szybszy i łatwiejszy 😉 Mam masywne uda i niestety w typowych krótkich spodenkach w okresie letnim zawsze w tych newralgicznych miejscach się poobcieram :/ Ponieważ nie da się przebiec całego lata w leginsach ¾, a w takich do kolana wyglądam tragicznie to szukałam spodenek, które mają wstawione legginsy ciut dłuższe i chroniące od obtarć. Cenowo nawet wersja Kalenji zniechęcała mnie do kupna dlatego gdy zobaczyłam te oto w Lidlu za cenę 24.99zl stwierdziłam że raz się żyje;) można zaszaleć. Spodenki są z fajnego technicznego materiału. Mają wewnątrz małą kieszonkę w której drobne rzecz się zmieści i nie wypadnie (zazwyczaj klucz albo jakiś drobny pieniądz tam mam). Są w fajnym pomarańczowym kolorze, ale czy były w innym nie mam pojęcia;) tylko te zostały. Biega się w nich dobrze, podspodenki sprawdzają się w swojej roli, choć gdy biegłam w mega ukropie to lekko coś tam nie zagrało i lekki dyskomfort był. Nie jest to nic dziwnego bo przy takim skwarze to i tak niewiele się stało 😛 Przypadły mi do gustu na tyle, że jak trafiłam przypadkiem na drugą para to od razu ją wzięłam.

Plecak musiał chwilę poczekać bo musiała kupić do niego camelbacka. Przyszło mi go wypróbować pewniej ciepłej ale i parnej niedzieli. Pora idealna, bo i sprawdziłam jak się biega i pije oraz mogłam zweryfikować ewentualne niedogodności związane z bieganiem z plecakiem. Za mną już kilka biegów z nim i jestem zadowolona. Plecak nie uwiera, nie ociera, nie przesuwa się w trakcie biegu. Tak jak ścisnę szelki tak się trzymają przez cały bieg. Samo picie z camelbacka też jest wygodne. Nic mi nie zajmuje ręki. Nie ma już pasa który by się przekręcał czy rozluźniał. Samo picie też jest inne niż z bidonu. Pije się mniejszymi łykami wiec myślę że szanse na kolki też są mniejsze 😉
Podsumowując: jestem zadowolona z zakupu tych dwóch rzeczy. I cena i jakość są dla mnie odpowiednie. Jeśli tylko będzie mi dane coś jeszcze ich produktów tego typu kupić na pewno się nie zawaham. Poza tym zawsze można oddać;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *