Bieg wśród krasnych pól – 4/08/2018

Tegoroczne lato daje się we znaki nawet na polskim biegunie zimna. Już raz pogoda mnie tu pokonała. Miałam nadzieję, że to był pierwszy i ostatni raz. Na biegu w Krasnopolu ponownie mnie jednak zaskoczyła.

Bieg zaczął się o 15:30. Miałam nadzieję, że do tego czasu jednak temperatura trochę zelżeje, i że nie będzie gorzej jak w zeszłym roku. Taaaa, jasneeee. Było :/

Już samo czekanie na bieg dało mi do zrozumienia, że będzie źle. W zeszłym roku biegłam w koszulce z krótkim rękawkiem a w tym i na ramiączkach było mi gorąco.

Po 8,5km musiałam przejść do marszobiegu bo inaczej nie dałabym rady ukończyć tych zawodów. Wielkie dzięki dla rodziny która przy jeziorze między 9 a 10 km polewała biegaczy z butli 🙂 W zeszłym orku też ich pamiętam ale w tym uratowali mi bieg 😛 Plus taki, że organizatorzy zadbali o równomierną opaleniznę. Na początku smaliło w lewy bok, później w prawy, a na koniec w tył i przód, a może przód i tył? Tego już nie pamiętam 😀

Bieg fajny. Super organizacja. Mimo braku super hiper elektronicznego pomiaru czasu różnice minimalne między zegarkiem a oficjal. Wpisowe w formie cegiełki dla jednego z miejscowych niepełnosprawnych dzieci. Posiłek regeneracyjny na ful wypasie. Ja skorzystałam z drożdżówki z jabłkiem i cynamonem oraz banana. Naprawdę super bieg i pewnie jak długo będę tu przyjeżdżać w tym terminie a bieg będzie tak długo będę brać w nim udział 🙂

Szczerze i w pełni świadoma polecam.