Jaglany detoks – przygotowanie

Z początkiem roku kupiłam sobie książkę Marka Zaremby pt.: „Jaglany Detoks”. Zamiar przeprowadzenia go oczywiście cały czas był/jest 😉 nie było tylko czasu. Chciałam najpierw przeczytać co autor ma do powiedzenia, a także przygotować składniki, żeby nie frustrować się jak mi czegoś zabraknie.

Jakie są moje wrażenia na początek? Jak na mój gust za dużo teorii. Są rozdziały, które mnie ciekawią jak te o równowadze kwasowo-zasadowej czy o właściwościach rozgrzewających/schładzających produktów. Nawet jednak i te wspomniane uważam za za szczegółowe dla laika jak ja. Bardziej przemawiają do mnie podsumowania w formie tabelek czy ostatni rozdział gdzie w krótkich podpunktach wszystko zostało podsumowane. Pozostałe części książki przeczytałam, ale jak już wcześniej wspomniałam zupełnie mnie nie zainteresowały. Szczegółowy wpływ detoksu i zmiany nawyków żywieniowych na pracę poszczególnych organów pozostawiam dla bardziej zainteresowanych. Na moją decyzję te rozdziały nie miały wpływu. Uważa, że można było to napisać bardziej ogólnie a idea byłaby równie dobrze przekazana.

To są moje pierwsze wrażenia po przeczytaniu części teoretycznej. Przede mną zapoznanie się z przepisami oraz zaplanowanie detoksu na 7 dni. Trzymajcie kciuki 😉

Idzie luty podkuj buty – podsumowanie miesiąca

Luty za nami. Jeśli chodzi o bieganie to średnio, żeby nie powiedzieć tragicznie. Biorąc jednak wszystko pod uwagę: pogodę, smog oraz ilość pracy jaka mnie spotkała w lutym, to wcale ten spadek aktywności mnie nie dziwi. W życiu trzeba zawsze podążać za swoimi priorytetami i wartościami. Jasne, dla mnie najważniejsza nie jest praca. Czasami jednak nie ma przed nią ucieczki i wtedy muszę się zastanowić czy warto jeszcze później padając na twarz iść po 20:00 biegać, czy może lepiej zostać w domu i poćwiczyć na macie. W tym miesiącu wybrałam opcję nr 2.

Ma to swoje plusy i minusy. Dla mnie najważniejsze to poczucie, że nie siedzę na kanapie tylko mimo wszystko coś tam dla siebie robię.

Mam nadzieję, że marzec będzie dla mnie łaskawszy i uda się wrócić do regularnych treningów szczególnie, że zapisałam się na 8/04 na H2O półmaraton. Fajnie by było go przebiec z przyjemnością, a nie sapiąc jak parowóz 😉

P.S. Biorąc pod uwagę dwucyfrowe mrozy i śnieg na Suwalszczyźnie na początku marca, mój plan na razie stoi pod znakiem zapytania :/